Skarby żony dziadka - drugi blog.

Jaśkowice

Moje marzenie się spełniło.

13256376_10208814192565849_8944636993488456888_n.jpg

 

 Już od kilku lat marzył mi się rower ozdobiony kwiatami nieraz na wycieczce widziałam taki stojący w ogrodzie albo spacerując po okolicy też nieraz był widoczny u kogoś w ogródku. W zeszłym roku marudziłam tak siwemu że postanowił nad tym tematem się zastanowić..............ale w dalszym ciągu brak było roweru. Kolega dostarczył rower ale ten był tak zardzewiały , że nadawał się tylko na złom. I znowu nie było nic. Ale za jakiś czas znowu ktoś dostarczył stary rower..............tym razem była to Ukraina w której koła były bez powietrza ale po zastanowieniu się chyba się nadawał. Przezimował pod wiatą ale tego roku na wiosnę znowu zaczęłam jęczeć by się siwy za niego zabrał.

 

 

13240635_10208848404421124_3148475493756015490_n.jpg

 

 Został wyciągnięty spod zadaszenia ........ale moim zadaniem trzeba było go wyczyścić więc w ręce papier ścierny i zaczęło się skrobanie. Potem siwy dopomógł ale trzeba było się zastanowić jak ma wyglądać . Trzeba było dospawać podpory na których rower miał stać , wywiercić  otwory by go potem przymocować ale o dziwo koła się nadal kręciły. Koncepcja była na bagażnik - by nie kupować koszyka wykorzystałam na pierwszy raz plastikową skrzynkę która akurat się do tego nadawała. Ale co z resztą , nie chciałam dalszych kosztów ale i tak były one nie do uniknienia bo aby na męskiej rurze doczepić skrzynki trzeba było je najpierw kupić by siwy wedle rozstawu dopasował pręty by je zawiesić.

 

 

1.JPG

 

 Pozostała tylko kierownica ....ale z tym sobie sama poradziłam bo tak długo szukałam aż w ręce wpadł mi stary koszyk na owoce który był już od kilku lat nieużyteczny więc go wykorzystałam - siwy dospawał i było po kłopocie. Nastąpiło teraz malowanie całego roweru farbą podkładową potem farbą do metalu na biało a na sam koniec sprajem. Wyszły aż trzy całe tuby  bo za każdym razem coś tam poszło w powietrze. Z ustawianiem było troszkę problemu bo trzeba było go ustawić tak by rower był w zasięgu słonka. W tym celu stojący obok po prawej stronie roweru modrzew został od dołu troszkę skrócony. Z zakupionych kwiatów nie jestem zadowolona bo nie są w moim zaplanowanym kolorze ale trudno trzeba było kupić to co było w mieście na dany dzień.

 2.JPG

 

 

3.JPG

 

 

 GARNEK.PL  YOUTUBE  FACEBOOK.M  SAMO ŻYCIE  SLAJDZIK      FB.SKARBY